Historia kolagenu naturalnego
Sprawy
historyczne i wielkie zaczynają się zazwyczaj bardzo
prozaicznie, a ogromną większością wielkich wynalazków
rządzi przypadek.
W latach
90-tych zespół naukowców z Instytutu Chemii Uniwersytetu
Gdańskiego pracując w więcej niż skromnych warunkach, nad
zagadnieniem dość dalekim od kosmetologii, uzyskał z
ekstraktu skór rybich kolagen o budowie łańcucha
aminokwasowego przystającego do ludzkiego.
Nie było w tym jeszcze niczego sensacyjnego. Od dawna bowiem
stosowano kolagen wytwarzany ze skór bydlęcych, zaś później
rybich, od implantów kosmetycznych, szwów rozpuszczalnych,
protez naczyniowych, kompresów i jako składnik maści
leczących oparzenia, rozstępy, blizny.
Koncerny kosmetyczne inwestowały od 30-stu lat miliony
dolarów w badania nad pozyskiwaniem kolagenu, który wchodził
w skład najdroższych zazwyczaj i najbardziej reklamowanych
kremów, maseczek, żeli i odżywek do twarzy.
Gdańszczanie pracujący pod dyrekcją prof. dr. hab. Józefa
Przybylskiego dowiedli wszak empirycznie, że białko dodawane
dotąd do kosmetyków, nie jest bynajmniej tym samym co ludzki
kolagen! Jest mimo podobieństw ciałem obcym, nieaktywnym
biologicznie, raczej formą żelatyny, działający jak placebo.
Idąc dalej, w poszukiwaniu kolagenu aktywnego biologicznie,
odkryli metodę filtracji poprzez fibroiny jedwabnika
morwowego, których budowa, bardzo zbliżona chemicznie do
kolagenu, nie zrywała kruchego łańcucha białek
podtrzymywanego przez wiązania wodorowe (patrz: kolagen a
medycyna).
W tym właśnie momencie urodziło się największe polskie
odkrycie chemiczne, od czasów ekstrakcji białka z kryla
antarktycznego (absolutnie zresztą niewykorzystanego).
Kolagen tą metodą pozyskany, zachował bowiem swoją budowę
przestrzenna aminokwasów, bliźniaczą dla ludzkiego tzw.
potrójną helisę. Oznacza to, że otwarta została droga do
przywrócenia skórze białka, którego deficyt spowodował jej
starzenie się! Czyli realną regenerację zmarszczek. Zawrzało
na temat polskiego odkrycia w świecie naukowym. Pojawiły się
opinie o pozyskaniu przez Polaków klucza do eliksiru
młodości.
Kolagen zachowujący potrójną helisę był sensacją, ale w
światowym środowisku specjalistów. W Polsce odbił się echem
na tyle słabym, że nikt nie zainwestował do roku 2001 w
praktyczne wykorzystanie wynalazku, który otwiera przecież
nową epokę w kosmetologii już choćby poprzez fakt, że
historycznie pierwszy uderza w przyczynę, nie zaś skutki
starzenia się skóry. Na przełomie stuleci wrzawa wokół
tematu powoli cichła. Przeszkodą do natychmiastowego
wdrożenia odkrycia, było początkowo nie wypracowanie postaci
emulgatu, który zapewniłby wchłanialność kolagenu do jąder
komórek skóry po nałożeniu go na barierę ochronną naskórka.
Gdy się z tym uporano, tworząc preparat kolagenowy w postaci
transdermalnego żelu, wynikł problem jego nietrwałości pod
wpływem temperatury.
Dylemat ten był kluczowym dla koncernów farmaceutycznych i
kosmetycznych, które bardzo chciały nabyć wyłączne prawa do
pierwszego na świecie specyfiku wykazującego właściwości
naprawcze skóry, ale nie były nim zainteresowane poważnie,
dopóki denaturyzował się i tracił potrójną helisę w
temperaturze pokojowej.
Nie zważając na to, znaleźli się na Pomorzu przedsiębiorcy,
którzy wypuścili już w latach 2002 - 2003 na rynek preparat
kolagenowy wymagający transportu i przechowywania w
warunkach chłodniczych, lub pakowania w ogromne i nie
funkcjonujące w porze letniej termosy styropianowe.
Przełomem, z punktu widzenia handlowego równym samemu
odkryciu polskiego kolagenu, było wypracowanie przez
laborantów firmy Inventia Polish Technologies formuły
preparatu, umożliwiającej magazynowanie go, transportowanie
i przechowywanie przez użytkownika w temperaturze pokojowej,
tj. do 22 st. C, zaś niebawem do ponad 23 st. C - bez utraty
potrójnej helisy i najcenniejszych właściwości.
Zanim to osiągnięto, przycichła sensacja światowa wokół
polskiego kolagenu. Badania kliniczne przeprowadzone w 2001
i 2002 roku równolegle w USA, Kanadzie, Francji, Kuwejcie i
na Ukrainie potwierdziły bezspornie doniosłość wynalazku, z
zastrzeżeniem jednak, że preparat kolagenowy wykazuje
aktywność biologiczną i skuteczność w przedziale
temperaturowym 5-15 st C.
Sytuację przedłużających się negocjacji ze światowymi
potentatami, prowadzonych przez najbardziej zaawansowanego
technologicznie w stworzeniu wygodnej handlowo formuły
preparatu kolagenowego producenta - INVENTIA POLISH
TECHNOLOGIES, wykorzystała pomorska firma Colway, która
wydawała się być ostatnią w przetargu do praw na wyłączne
przedstawicielstwo handlowe powstającej formuły 5-23.
Był to wielki i niespodziewany sukces negocjacyjny.
Producent spodziewał się zapewne, że firma, która zajmie się
dystrybucją Nowej Formuły Kolagenu Naturalnego, skieruje go
do sieci detalicznej aptek bądź drogerii. Jednakże Colway
postawił głównie na sieć konsumencką, umożliwiającą osobom
kreatywnym tworzenie własnego, nawet wielkiego biznesu,
włącznie z możliwością wyeksportowania go za granicę.
Produkt który Wam przedstawiamy, nie jest po prostu
kosmetykiem. To żywe, biologicznie aktywne białko, dążące do
zespolenia się z włóknami białek ludzkich. To szansa na
spełnienie się jednego z najstarszych marzeń ludzkości -
zatrzymania młodości!
|